|
Portal
Polskiej Muzyki Disco – Dance: Zespół
X-TRANS jest naszym gościem po raz pierwszy.
Chociaż jest to formacja o długim stażu muzycznym
nie wszyscy fani muzyki tanecznej znają jej
historię. Dlatego na początek powiedzcie nam skąd
wzięła się nazwa X-TRANS?
X-Trans (Tomasz ługowski):
Myślę że wyszło to nieco spontanicznie. Nasza
muzyka już na początku działalności odbiegała
nieco swoim stylem od tzw. klasycznego nurtu disco
polo (DP). Było to w sumie zamierzone ponieważ
chcieliśmy stworzyć na tyle niepowtarzalne
brzmienie, aby mogło być kojarzone tylko z nami a
jednocześnie stanowiło pewną odnogę w nurcie
tanecznym, której należałoby nadać inną nazwę niż
DP, ale też nie Dance. W związku z tym chcieliśmy,
aby również nazwa zespołu podkreślała tę naszą
odrębność. Nie wiemy czy udało nam się ten efekt
rzeczywiście osiągnąć w zbiorowej świadomości
słuchaczy ;-) ale z kilku propozycji wybraliśmy
najpierw X-TRANCE a potem dokonaliśmy małej
korekty w pisowni, uznając że dla polskiego
odbiorcy lepsza będzie spolszczona wersja tej
nazwy. I tak ostatecznie powstał X-TRANS.
PPMD-D:
Dlaczego zdecydowaliście się wykonywać muzykę
dyskotekową? W czasach, kiedy zaczynaliście ten
gatunek nie cieszył się popularnością wśród
ogólnopolskich mediów?
X-Trans: To nie jest
do końca tak – rzeczywiście zaistnieliśmy dla
szerszej publiczności w okresie kiedy muzyka
taneczna miała już dość niskie notowania, (co w
efekcie przełożyło się na jej zniknięcie z
mediów). Jednak możemy tu tylko mówić o którymś z
kolei naszym projekcie, który w końcu zdołał
zaistnieć na rynku ogólnopolskim.
W latach ‘90 tych, jak wiele innych zespołów
zaczynaliśmy grając wesela i różne inne imprezy
okolicznościowe. Jak dobrze wiemy był to też czas
kiedy powstała muzyka DP i rozpoczął się jej -
nazwijmy to - „złoty wiek”. W tym samym czasie na
Zachodzie królował Eurodance. Cała Polska szalała
przy tanecznych hitach. Nie pozostało to bez
wpływu również na mnie. Sam stałem się zagorzałym
fanem tej muzyki – zacząłem kupować kasety,
nagrywać programy z TV. Poza tym grając wspomniane
imprezy widziałem jak wspaniale wszyscy bawią się
przy piosenkach DP i dance. Kilkakrotnie graliśmy
też support przed lansowanymi już wtedy w mediach
zespołami DP, obserwując potem rzecz jasna ich
koncert i reakcję publiczności. Właśnie wtedy
powstała we mnie chęć, by stworzyć własny materiał
i zaistnieć tak jak oni.
Pierwsze próby podejmowaliśmy już w zasadzie w
1995 roku, jednak jako bardzo młodzi wówczas
ludzie nie mieliśmy pojęcia jak to do końca zrobić
dobrze i do kogo się udać po wsparcie. Niestety w
naszym przypadku nauka na własnych błędach zajęła
dość sporo czasu. W 1997 roku udało nam się
nawiązać współpracę z nowopowstałą firmą
fonograficzną MUSIC LAND z Warszawy. Na jej
potrzeby, pod nazwą naszego składu weselnego
wyprodukowaliśmy materiał z piosenkami biesiadnymi
i kilka piosenek na składanki. Firma jednak nie
utrzymała się długo nie zapewniając nam również
promocji więc zaczęliśmy w zasadzie od początku.
W 1999 roku dotarliśmy do kilku osób już obecnych
w branży DP i pojawiły się (jak się nam wydawało)
nowe możliwości zrealizowania własnych zamierzeń.
Wówczas właśnie postanowiliśmy stworzyć całkiem
nowy projekt, który na początku nosił nazwę ENTER
BEAT. Niedługo potem zdecydowaliśmy się zmienić ją
jednakże na X-TRANS. Rozpoczęliśmy też współpracę
z prawdziwymi tancerzami i sami zaczęliśmy uczyć
się tańczyć. Niestety, osoby z branży z którymi
podjęliśmy współpracę okazały się nie być do końca
uczciwe zaś nam nadal brakowało doświadczenia by
skutecznie sobie poradzić z tą sytuacją.. Mimo
tych przeciwności postanowiłem że osiągnę jednak
swój cel. I tak X-TRANS w końcu udało się
zaistnieć, lecz dopiero na początku 2002 roku.
PPMD-D:
Mieliście bardzo dobry start. W przeciągu roku
działalności wydaliście debiutancka płytę,
nagraliście dwa teledyski oraz zdobyliście Nagrodę
dla Najlepszego Debiutu Roku 2002. Zamknięcie
programu „Disco Polo Live” zahamowało rozwój
kariery wielu zespołów. Jak Wy się czuliście w
tamtym momencie?
X-Trans:
Jeżeli chodzi o klipy to tak na prawdę nagraliśmy
ich 3, jednak z pewnych powodów, emisję jednego z
nich (do utworu Moja wina - teraz dostępny na YT)
zmuszeni byliśmy w ostatniej chwili zawiesić.
Jakkolwiek rzeczywiście od chwili kiedy
pojawiliśmy się po raz pierwszy na ogólnopolskiej
scenie wszystko zaczęło się toczyć całkiem
dynamicznie. Bardzo zaprzyjaźniliśmy się z
prowadzącym program „DP Live” Maćkiem Dobrowolskim,
co również było w tym wszystkim nie bez znaczenia
;-).
Dzień, w którym dowiedziałem się o tym, że program
niebawem zniknie z anteny Polsatu, pamiętam dość
dobrze, jako że na zaproszenie Maćka znalazłem się
na planie (jak się później okazało) 2 ostatnich
odcinków „DP Live”. Choć ich formuła raczej
zapowiadała kontynuację, jednakże Maciek
stwierdził, iż najprawdopodobniej niedługo zdejmą
program. Nie bardzo chciałem w to wierzyć,
ponieważ jego oglądalność wedle wszelkich danych
(o których sam wcześniej wspominał) była dobra i
nawet wzrastała. Jednak w 2 tygodnie od naszej
rozmowy z ekranu rzeczywiście popłynęły pożegnalne
słowa Maćka i było po wszystkim. Czułem się wtedy
nieco zdezorientowany. Pojawiało się także
pytanie; „co dalej?”
Jak wiemy, pogramy które Polsat zaproponował w
miejsce „DP Live” i „Disco Relax” były
ukierunkowane zupełnie na innego odbiorcę, nie
mogąc tym samym zaspokoić oczekiwań tych, którzy
słuchali naszych rodzimych tanecznych rytmów.
Dlatego wpadliśmy na pomysł, aby stworzyć niejako
kontynuację „DP Live”, która byłaby emitowana w
sieci TV kablowych na terenie kraju i tak powstał
nasz autorski program z muzyką taneczną „Muzyczny
Trans”. Do współpracy zaprosiliśmy oczywiście
Maćka Dobrowolskiego, który chętnie przyjął
propozycję by go poprowadzić.
Mieliśmy też nadzieję, że nasza inicjatywa obudzi
w tym dość trudnym dla DP czasie, ducha
zjednoczenia wśród zespołów. W praktyce okazało
się jednak, że choć wszyscy popierają to co robimy
i chętnie przesyłają swoje teledyski do emisji, to
jednak w swoich działaniach pozostaliśmy
osamotnieni. Mimo to, bez jakiegokolwiek wsparcia,
z własnych środków udało nam się wyprodukować 15
odcinków „Muzycznego Transu”. Nie mogąc już jednak
dłużej samemu udźwignąć kosztów tego
przedsięwzięcia zostaliśmy zmuszeni do zawieszenia
nagrań kolejnych części programu. Był to też mniej
więcej moment, kiedy ze względu na zaistniałą na
rynku sytuację zdecydowaliśmy się również zawiesić
działalność własnego zespołu.
Tworząc program „Muzyczny Trans” niewątpliwie
mocno zaangażowaliście się w promocję krajowych
rytmów disco. Czy nadal utrzymujecie kontakt z
Maćkiem Dobrowolskim?
W 2004 roku nasze drogi oraz Maćka rozeszły się i
praktycznie nie mieliśmy ze sobą kontaktu aż do
przełomu lipca i sierpnia 2008. Wówczas po raz
pierwszy od kilku lat mieliśmy się okazję zobaczyć
na koncercie, który (jak się okazało) prowadził
właśnie Maciek. Oczywiście nie byliśmy w stanie w
ciągu tego spotkania nadrobić wszystkich
zaległości informacyjnych, więc wymieniliśmy
kontakty i obecnie, gdy tylko czas pozwala
rozmawiamy ze sobą używając do tego różnych
środków łączności. Wszystkim, którzy zastanawiali
się co się dzieje z Maćkiem, mogę zdradzić, że ma
się dobrze i od jakiegoś czasu piastuje funkcję
dyrektora generalnego w kieleckim oddziale radia
Planeta FM.
PPMD-D:
Czym zajmował się zespół X-TRANS w latach
2003-2007?
X-Trans: Można
powiedzieć, że każdy z nas zajął się rzeczami,
które prócz muzyki równie dobrze mu wychodziły
;-). Wojtek zaczął spełniać się jako grafik 3D i
właściciel firmy tworzącej trójwymiarowe
wizualizacje oraz czołówki TV. Robi to zresztą do
chwili obecnej zaś jego cenne umiejętności
znajdują również zastosowanie w tworzeniu
wszelkich materiałów reklamowo wizualnych dla
X-TRANS. Natomiast jeżeli chodzi o mnie to
postanowiłem wreszcie potwierdzić swoje
umiejętności językowe certyfikatem a kiedy to się
udało, zacząłem przygodę z nauczaniem języka
angielskiego. Na przełomie lat 2006/07 uległem
popularnemu trendowi emigracji i na ponad pół roku
znalazłem się za granicą. W sierpniu 2007 r.
zdecydowałem się jednak na powrót, po czym niemal
od razu, pod wpływem wyczuwalnych zmian na rynku
muzycznym zacząłem reaktywację zespołu. Nie było
to proste, ponieważ musiałem stworzyć wszystko od
początku. Napisanie nowych piosenek, ich nagranie
oraz stworzenie funkcjonującego składu scenicznego
zajęło mi dobre kilka miesięcy ale w efekcie
X-TRANS znowu działa czynnie ;-)
PPMD-D:
Jak wygląda Wasz aktualny skład sceniczny?
X-Trans: Oczywiście
jestem ja i Wojtek. Poza tym, jako że żywiołowe
układy taneczne od początku stanowiły nasz znak
firmowy, dlatego stwierdziłem że również w nowej
odsłonie X-TRANS powinien prezentować odpowiednio
wysoki poziom w trakcie występu. Rozpoczęliśmy
poszukiwania osób, które będą w stanie zmierzyć
się z tym wyzwaniem. Ostatecznie nawiązaliśmy
współprace z węgrowską formacją
akrobatyczno-taneczną AVOCADO, z której pochodzą
występujące z nami obecnie 3 młodziutkie tancerki
– Kasia, Agnieszka i Mariza. Dzięki ich
umiejętnościom koncert X-TRANS prócz dopracowanej
choreografii został wzbogacony o elementy
akrobatyczne, co czyni nasz występ jeszcze
bardziej efektownym. Całkiem możliwe jednak, że
niebawem będę występował jedynie w towarzystwie
dziewczyn, bo Wojtek zasygnalizował mi niedawno
chęć poświęcenia się raczej swojemu głównemu
zajęciu – czyli komputerom ;-)
PPMD-D:
Jakbyś nazwał gatunek muzyczny, który
wykonujecie? Po Waszych najnowszych produkcjach
widać, że odchodzicie od tzw. klasycznych brzmień
tanecznych.
X-Trans:
Zawsze chętnie eksperymentowaliśmy a odrębność
stylistyczna była naszym zamierzeniem już we
wczesnym stadium istnienia grupy. Tym razem
postanowiliśmy jednak niemal zupełnie nie
ograniczać naszej ekspresji twórczej, nawet jeśli
to, co stworzymy byłoby skrajnie różne od nurtu, z
którym jesteśmy kojarzeni. I tak powstały
piosenki: housowa Zabiorę Cię, zaskakujące
głębszymi tekstami Przebudzenie i Chwila dla
ciebie czy śpiewana po angielsku (z drobna
domieszką hiszpańskiego;-) Samba Calor. Obecnie,
pod wpływem kontraktu, który podpisaliśmy (o czym
za chwilę) wracamy do nieco bardziej komercyjnego
stylu, skutkiem czego wspomniane produkcje
stanowić będą raczej pewnego rodzaju forpocztę
naszych możliwości. Oczywiście nadal będziemy
starali się zachować naszą charakterystyczną
odrębność, aczkolwiek co do nazwy wykonywanego
przez nas stylu nie zabiorę osobiście głosu i
pozostawię jego kwalifikację wolnej woli każdego
odbiorcy.
PPMD-D:
Kiedy można spodziewać się Waszej najnowszej
płyty?
X-Trans: Jak
wspomniałem powyżej wreszcie podpisaliśmy kontrakt
z firmą fonograficzną. Po przemyśleniach
zdecydowaliśmy się na wytwórnię HIT'N'HOT. W
związku z tym nasza nowa płyta na pewno się pojawi
jednak dokładnego terminu nie jestem w stanie na
obecnym etapie podać, gdyż zdecyduje o tym
wydawca. Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że w
2009 roku są na to duże szanse. W każdym razie
materiał na kolejny krążek mamy już niemal
skompletowany zaś jego przedsmak będą stanowiły
pojedyncze utwory wydawane przez firmę na
składankach. Nagramy również co najmniej 1 nowy
klip.
PPMD-D:
Jak wcześniej powiedziałeś, w swoim repertuarze
macie obcojęzyczną kompozycję Samba Calor.
Powstaje pytanie, czym jeszcze zaskoczycie swoich
fanów w najbliższej przyszłości?
X-Trans: Gdybym
odpowiedział na nie, wówczas element zaskoczenia
przestałby funkcjonować ;-)
PPMD-D:
Ostatnimi czasy rośnie zapotrzebowanie na
polską muzykę taneczną. Czym Twoim zdaniem jest to
spowodowane?
X-Trans: Z pewnością
czynników jest wiele. Myślę jednak, że dość
istotnym jest fakt, iż kiedy coś posiadamy od
dłuższego czasu, bierzemy to w końcu za rzecz
oczywistą i przestajemy zwracać na to uwagę. Kiedy
nam jednak na pewien czas tego zabraknie,
zaczynamy znów doń tęsknić. Siłą rzeczy muzyka
taneczna poddała się tej naturalnej prawidłowości
a media, które zepchnęły ten gatunek do podziemia,
w dłuższej perspektywie przyczyniły się do jego
ponownego rozkwitu, czego jesteśmy świadkami
obecnie.
PPMD-D:
Jak myślisz, czy ten gatunek kiedykolwiek
będzie naprawdę szanowny? A może fani nie powinni
się przejmować nieprzychylnymi opiniami w tej
kwestii?
X-Trans: Przejmowanie
się jakimikolwiek opiniami jest równie
niedorzeczne jak same opinie, ponieważ są one
jedynie wyrażeniem zdania tych osób, które nimi
operują – nie reprezentują zaś prawdy o gustach
wszystkich. Muzyka taneczna ma bardzo liczne grono
fanów, przez których jest uznawana jako ulubiony
gatunek – a że nie jest uznawana przez
wszystkich?? - no cóż – na tym właśnie polega
fascynując różnorodność świata. To nic że
posłużono się mediami by zaszczepić społeczeństwu
przekonanie o tym, że słuchanie muzyki tanecznej
jest synonimem prostactwa i tandety (choć
rzeczywiście niektórzy z wykonawców tego gatunku
nie reprezentują zbyt wysokiego poziomu
artystycznego, bądź tworzą covery cudzych
kompozycji) jednak póki ma ona swoich odbiorców,
cudze opinie są mało istotne.
PPMD-D:
Czym się jeszcze interesujecie poza muzyką?
X-Trans: Wojtka
pasjonują oczywiście komputery i grafika 3d a
także praktyczna wiedza z zakresu zarządzania
własnymi finansami oraz ... kobiety ;-) Ja
natomiast chętnie śledzę wszelkie nowości w
świecie motoryzacji oraz nieustannie poświęcam się
mojej drugiej pasji – językowi angielskiemu. Poza
tym muzyka zajmuje w moim życiu w zasadzie
pierwszoplanową pozycję, dlatego moje
zainteresowania nie mogą i nie odbiegają od niej
nazbyt daleko – poza X-TRANS zajmuję się więc
także produkcją muzyczną - tworzę teksty i muzykę
dla innych zespołów oraz dokonuje nagrań w swoim
domowym studio. Wraz z moim wspólnikiem (który
jest jednym z bardziej znanych aranżerów muzyki
tanecznej i rozrywkowej) wykonujemy kompleksowe
działania, w efekcie których jesteśmy w stanie
stworzyć dla niemal każdego zespołu w pełni
autorski produkt, gotowy do pokazania wydawcom.
Tym, którzy stawiają pierwsze kroki na scenie
muzyki tanecznej i zdecydowali się skorzystać z
naszej oferty pomagamy dodatkowo w zaistnieniu.
Ponadto, wspólne pole zainteresowań moich i Wojtka
stanowi wszelka wiedza z zakresu własnego rozwoju
(i choć może zabrzmi to dziwnie – również na
płaszczyźnie duchowej) a czerpiemy ją z
najróżniejszych źródeł. W zasadzie we wszystkim co
robimy, pociąga nas magia życia i codzienne
odkrywanie tego co jeszcze przed nami.
PPMD-D:
Pozostaje nam tylko życzyć Twojemu zespołowi
dalszych sukcesów. Dziękujemy za rozmowę.
Autor:
Marcin
"MAX" |